Ramzes XII również zaczął rządy od nieuctwa i samowoli; lecz gdy zabrakło mu pieniędzy, a najgorliwsi stronnicy poczęli go lekceważyć, zwrócił się do bogów. Otoczył się kapłanami, uczył się od nich, ba! nawet ożenił się z córką arcykapłana Amenhotepa... I po kilkunastu latach doszedł do tego, że sam został arcykapłanem nie tylko pobożnym, ale nawet bardzo uczonym.
- A jeżeli faraon nie usłucha tej rady? - spytał Pentuer.
- To obejdziemy się bez niego - rzekł Herhor.
Po chwili zaÅ› ciÄ…gnÄ…Å‚ dalej:
- Posłuchaj mnie, Pentuerze. Ja wiem nie tylko, co robi, ale nawet: o czym myśli ten twój faraon, który zresztą nie odbył jeszcze uroczystej koronacji, więc dla nas jest niczym. Ja wiem, że on chce zrobić kapłanów swoimi sługami, a siebie - jedynym panem Egiptu.
Ale taki zamiar jest głupstwem, a nawet zdradą. Nie faraonowie - o czym dobrze wiesz - stworzyli Egipt, lecz bogowie i kapłani. Nie faraonowie oznaczają przybór Nilu i regulują jego wylewy; nie faraonowie nauczyli lud siać, zbierać płody, hodować bydło. Nie faraonowie leczą choroby mieszkańców i czuwają nad bezpieczeństwem państwa od zewnętrznych wrogów...
Cóż by zatem było, sam powiedz, gdyby nasz stan wydał Egipt na łaskę faraonów? Najmędrszy z nich ma za sobą doświadczenie z lat kilkudziesięciu; ale stan kapłański badał i uczył się przez dziesiątki tysięcy lat... Najpotężniejszy władca ma jedną parę oczu i rąk - przy sobie; podczas gdy my posiadamy tysiące oczu i rąk we wszystkich nomesach i nawet w obcych państwach...
Czy więc działalność faraona może porównywać się z naszą i - w razie różnicy zdań - kto powinien ustąpić: my czy on?...
- A cóż ja teraz mam robić? - wtrącił Pentuer.
- Rób, co ci każe ten młodzik, byleś nie zdradził świętych tajemnic. A resztę... zostaw czasowi... Szczerze pragnę, ażeby młodzieniec, nazywany Ramzesem XIII, upamiętał się, i przypuszczam, że zrobiłby to, gdyby... Gdyby nie związał się z obmierzłymi zdrajcami, nad którymi już zawisła ręka bogów.
Pentuer pożegnał arcykapłana, pełen smutnych przeczuć. Nie upadł jednak na duchu wiedząc, że cokolwiek dziś zdobędzie dla poprawienia bytu ludowi, to już zostanie, choćby faraon ugiął się przed potęgą kapłanów.
"W najgorszym położeniu - myślał - trzeba robić, co możemy i co do nas należy. Kiedyś poprawią się stosunki, a teraźniejszy zasiew wyda owoce."
Niemniej jednak postanowił wyrzec się agitacji między ludem. Owszem, gotów był uspakajać niecierpliwych, aby nie powiększali kłopotów faraonowi.
W parę tygodni później Pentuer wjeżdżał w granice Dolnego Egiptu upatrując po drodze najrozsądniejszych chłopów i rzemieślników, spomiędzy których można by wybrać delegatów do zgromadzenia, które zwoływał faraon.
Wszędzie na drodze spotykał oznaki najwyższego wzburzenia: zarówno chłopi, jak i rzemieślnicy domagali się, aby im dano siódmy dzień wypoczynku i płacono za wszelkie publiczne roboty, jak było dawniej. A tylko upomnieniom kapłanów różnych świątyń należało zawdzięczać, że nie wybuchnął bunt ogólny, a przynajmniej, że robót nie przerywano.

WQPGXQM WQBVXZM WQBPKJM WJQKXZM WJJJZPM   T³umaczenia Specjalistyczne | Auto Czê¶ci | Disco Polo Mp3 | Decoupage Szablony | Galeria Sztuki