Od Memfisu nadleciał nowy kurier z doniesieniem, że wszystko jest dobrze, lecz - główna banda jeszcze nie gotowa.
Na pięknej twarzy faraona ukazały się znaki gniewu. Pragnąc uspokoić władcę, odezwał się Tutmozis.
- Pospólstwo nie jest wojskiem. Nie umie zebrać się na oznaczoną godzinę; idąc ciągnie się jak błoto i - nie słucha komendy. Gdyby pułkom powierzono zajęcie świątyń, już by tam były...
- Ależ co mówisz, Tutmozisie?... - zawołała królowa.
- Gdzie kto słyszał, ażeby wojsko egipskie...
- Zapomniałeś - wtrącił Ramzes - że, według moich rozkazów, wojsko nie miało napadać, ale bronić świątyń
przed napaścią pospólstwa...
- Przez to też opóźniają się działania - odparł niecierpliwie Tutmozis.
- Oto są królewscy doradcy!... - wybuchnęła królowa.
- Pan robi mądrze, występując jako obrońca bogów, a wy, zamiast łagodzić, zachęcacie go do gwałtu.
Tutmozisowi krew uderzyła do głowy. Na szczęście wywołał go z komnaty adiutant donosząc, że w bramie zatrzymano starego człowieka, który chce mówić z jego świątobliwością.
- U nas dzisiaj - mruczał adiutant - każdy dobija się tylko do pana; jakby faraon był właścicielem karczmy...
Tutmozis pomyślał, że jednak za Ramzesa XII nikt nie ośmieliłby się w ten sposób wyrażać o władcy... Ale udał, że nie uważa.
Starym człowiekiem, którego zatrzymała warta, był fenicki książę Hiram. Miał na sobie okryty kurzem płaszcz żołnierski, a sam był zmęczony i zirytowany.
Tutmozis kazał przepuścić tyryjczyka, a gdy obaj znaleźli się w ogrodzie, rzekł mu:

WQKQZPM WQZPXVM WQZZVKM WQQYXPM WQQXKGM   Psychoterapia Poznañ | zdjêcia ¶lubne szczecin | Mp3 Do Pobrania | Katalog Www | Tapety Na Pulpit