- Więc to jest bluźnierstwo?...
- Szczęście, że na tym statku znajduje się tylko jeden kapłan - mówił minister. - Ja tego nie słyszałem, a choćbym słyszał, zapomnę. Lękam się jednak, czy bogowie nie położą ręki na tej dziewczynie.
- Ale skądże ona zna tą straszną modlitwę?... Przecież Ramzes jej nie mógł nauczyć?...
- Książę nic nie winien. Ale nie zapominaj, pani, że Żydzi niejeden taki skarb wynieśli z naszego Egiptu. Dlatego między wszystkimi narodami ziemi traktujemy ich jak świętokradców.
Królowa wzięła za rękę arcykapłana.
- Ale memu synowi - szeptała patrząc mu w oczy - nie stanie się nic złego?...
- Ręczę pani, że nikomu nie stanie się nic złego, skoro ja nie słyszałem i nie wiem... Ale księcia trzeba rozdzielić z tą dziewczyną...
- Łagodnie rozdzielić!... prawda, namiestniku? -pytała matka.
- Jak najłagodniej, jak najnieznaczniej, ale trzeba... Zdawało mi się - mówił arcykapłan jakby do siebie - że wszystko przewidziałem... Wszystko, z wyjątkiem procesu o bluźnierstwo, który przy tej dziwnej kobiecie wisi nad następcą tronu!...
Herhor zamyślił się i dodał:
- Tak, czcigodna pani! Można śmiać się z wielu naszych przesądów; niemniej prawdą jest, że syn faraona nie powinien łączyć się z Żydówką...


WQJKJJM WQVZPJM WQYQPJM WJKQYVM WJKBJPM