W minach kruszec kując młotem,
Pomyślę: ta mina szara
To żelazo, - z niego potem
Zrobi ktoś topór na cara.
Gdy będę na zaludnieniu,
Pojmę córeczkę Tatara;
Może w moim pokoleniu
Zrodzi się Palen dla cara.
Gdy w kolonijach osiędę,
Ogród zorzę, grzędy skopię,
A na nich co rok siać będę
Same lny, same konopie.
Z konopi ktoś zrobi nici -
Srebrem obwita nić szara
Może się kiedyś poszczyci,
Że będzie szarfą dla cara.
CHÓR
(śpiewa)
Zrodzi się Palen dla cara