Z duszą ulata po rozkosznym niebie.
Ach, ja wierzyłam, bo niebieskie życie
100 Już przeczuwałam, gdym słuchała ciebie!
Ach, odtąd marzę, w dobrych i złych losach,
Tylko o tobie, tylko o niebiosach.

Krzyż na twych piersiach oczy me weselił,
W nim oglądałam przyszłe szczęścia hasło,
Niestety! z krzyża gdy piorun wystrzelił,
Wszystko dokoła ucichło, zagasło!
Nic nie żałuję, choć gorzkie łzy leję,
Boś wszystko odjął, zostawił nadzieję.


Nadzieję! - cichym powtórzyły echem
110 Brzegi jeziora, doliny i knieje.
Zbudził się Konrad i z dzikim uśmiechem:
Gdzież jestem - wołał - tu słychać nadzieje?
Na co te pieśni? - Pomnę twoje szczęście;
Trzy piękne córki było was u matki,
Ciebie najpierwej żądano w zamęście...
Biada, o biada wam, nadobne kwiatki!
Straszliwa zmija wkradła się do sadu,
A kędy piersią prześliźnie się błędną,
Usechną trawy i róże uwiędną,
120 I będą żółte jako piersi gadu!
Uciekaj myślą i dni przypominaj,
Które byś dotąd pędziła wesoło,
Gdyby... ty milczysz? - śpiewaj i przeklinaj;
Niechaj łza straszna, co głazy przecieka,
Nie ginie darmo; zdejmę szyszak z głowy,
Tu niechaj spadnie, niech mi pali czoło,
Tu niechaj spadnie, jam cierpieć gotowy:
Chcę znać zawczasu, co mię w piekle czeka!

GŁOS Z WIEŻY

WJVBXZM WJJVQKM WQPJPZM WQXYKKM WQQKKQM   Konferencje | Meble Laboratoryjne | Wybielanie | Szukaj Mp3 | Czartery