W prawicy starą lutnię pruską nosił,
A lewą rękę wyciągnął do stoła
70 I tym skinieniem posłuchania prosił.
Ucichli wszyscy. - Ja śpiewam - zawoła. -
Dawniej Prusakom i Litwie śpiewałem;
DziÅ› jedni legli w ojczyzny obronie,
Drudzy, żyć nie chcąc po ojczyzny zgonie,
Dobić się wolą nad jej martwym ciałem,
Jak sługi wierne w dobrym i złym losie
Giną na swego dobroczyńcy stosie;
Inni sromotnie po lasach siÄ™ kryjÄ…,
Inni, jak Witołd, między wami żyją

80 Ale po śmierci, Niemcy, wy to wiecie,
Sami spytajcie niecnych zdrajców kraju,
Co oni poczną, gdy na tamtym świecie,
Wskazani wiecznym ogniom na pożarcie,
Zechcą swych przodków wywoływać z raju,
Jakim językiem poproszą o wsparcie?
Czy w ich niemieckiej barbarzyńskiej mowie
Głos dzieci swoich uznają przodkowie?

O dzieci, jaka Litwinom sromota!
Żaden mi, żaden nie przyniósł obrony,
90 Gdy od ołtarza, stary wajdelota,
Byłem w niemieckich kajdanach wleczony.
Samotny w obcej ziemi zestarzałem,
Śpiewak, niestety! śpiewać nie mam komu;
Na Litwę patrząc oczy wypłakałem.
Dzisiaj jeżeli chcę westchnąć do domu,
Nie wiem, gdzie leży mój dóm ulubiony,
Czy tam, czy owdzie, czyli z tamtej strony.

Tu tylko, w sercu, tu się ochroniło,
Co w mej ojczyźnie najlepszego było,
100 I te ubogie dawnych skarbów szczątki

WQBPJZM WJXXQKM WJVVBKM WQKVZQM WQYBVGM   Wielkie Koty | Opisy Gg | Lampy | pozycjonowanie | Fotografia ¦lubna