Słychać, że Kowno, że Wilno oblegli;
W końcu ustały i wieści, i posły.
Już w okolicy nie widać płomieni
I niebo coraz dalej siÄ™ czerwieni.
Darmo Prusacy z podbitej krainy
40 Brańców i mnogich łupów wyglądają;
Darmo ślą częstych gońców po nowiny,
Śpieszą się gońce i - nie powracają.
Srogą niepewność gdy każdy tłumaczy,
Rad by doczekać chociażby rozpaczy.

Minęła jesień, zimowe zamieci
Huczą po górach, zawalają drogi,
I znowu z dala na niebiosach świeci -
Północne zorze? czy wojny pożogi? -
Coraz widoczniej razi blask płomieni
50 I niebo coraz bliżej się czerwieni.

Z Maryjenburga lud patrzy ku drodze,
Już widać z dala: - kopie się przez śniegi
Kilku podróżnych; - Konrad? nasi wodze?
Jakże ich witać? zwyciężce? czy zbiegi?
Gdzie reszta pułków? - Konrad wzniósł prawicę,
Pokazał dalej ciżbę rozproszoną;
Ach! sam ich widok zdradził tajemnicę.
Biegą bezładnie, w zaspach śniegu toną,
Walą się, depcą, jak podłe owady
60 W ciasnym naczyniu ginące pospołu;
PnÄ… siÄ™ po trupach, nim nowe gromady
Dźwignionych znowu potrącą do dołu.
Ci jeszcze wleką. otrętwiałe nogi,
Ci w biegu nagle przystygli do drogi;
Lecz ręce wznoszą i, stojące trupy,
Wskazują w miasto jak podróżne słupy.

Lud wybiegł z miasta strwożony, ciekawy,

WJJYPPM WJGJPJM WJZXZYM WQYVXVM WQKYZYM   Stra¿ Po¿arna | California | Oprawa | Karmy Firmy Royal Canin | Kosmetyki