l00 Nie, niechaj nigdy nędza pustelnicy
Pięknej Aldony oblicza nie kazi.

Ja sama - wyznam - daruj, mój kochany,
Ilekroć księżyc żywszym światłem błyska,
Gdy słyszę głos twój, kryję się za ściany,
Ja cię, mój drogi, nie chcę widzieć z bliska.
Ty może dzisiaj już nie jesteś taki,
Jakim bywałeś, pamiętasz, przed laty,
Gdyś wjechał w zamek z naszymi orszaki;
Lecz dotąd w moim zachowałeś łonie
ll0 Też same oczy, twarz, postawę, szaty.
Tak motyl piękny, gdy w bursztyn utonie,
Na wieki całą zachowuje postać.
Alfie, nam lepiej takimi pozostać;
Jakiemi dawniej byliśmy, jakiemi
Złączym się znowu ale nie na ziemi.

Doliny piękne zastawmy szczęśliwym;
Ja lubiÄ™ mojÄ™ kamiennÄ… zaciszÄ™,
Mnie dosyć szczęścia, gdy cię widzę żywym,
Gdy miły głos twój co wieczora słyszę.
120 I w tej zaciszy można, Alfie drogi,
Można by wszystkie cierpienia osłodzić;
Porzuć już zdrady, mordy i pożogi,
Staraj się częściej i raniej przychodzić.

Gdybyś - posłuchaj - wokoło równiny
Chłodnik podobny owemu zasadził
I twoje wierzby kochane sprowadził,
I kwiaty; nawet ów kamień z doliny;
Niech czasem dziatki z pobliskiego sioła
Bawią się między ojczystymi drzewy,
130 Ojczyste w wianek uplatają zioła;
Niechaj litewskie powtarzają śpiewy.
Piosnka ojczysta pomaga dumaniu

WJZBZBM WQPQJZM WJJXQBM WQQXVGM WQXYQBM   t³umaczenia | Doniczki | Skoki Spadochronowe | Noni | Wynajem Busów Kraków