Nie chcę zgadywać, bądź zdrów, przyjacielu,
Już nazbyt światło, gdyby cię poznano...
Przestań namawiać - bądź zdrów, do wieczora,
Wyniść nie mogę, nie chcę.

ALF

Już nie pora!
Wiesz, o co proszę? - zrzuć jaką gałązkę -
Nie, kwiat, ów nie masz, więc nitkę z odzieży
l70 Albo z twojego warkocza zawiÄ…zkÄ™,
Albo kamyczek ze ścian twojej wieży.
Chcę dzisiaj - jutra nie każdemu dożyć -
Chcę na pamiątkę mieć jaki dar świeży,
Który dziś jeszcze był na twoim łonie,
Na którym jeszcze świeża łezka płonie.
Chcę go przed śmiercią na mym sercu złożyć,
Chcę go ostatnim pożegnać wyrazem;
Mam zginąć wkrótce, nagle; zgińmy razem.
Widzisz tÄ™ bliskÄ…, przedmiejskÄ… strzelnicÄ™,
180 Tam będę mieszkał; dla znaku, co ranek
Wywieszę czarną chustkę na krużganek,
Co wieczór lampę u kraty zaświecę;
Tam wiecznie patrzaj: jeśli chustkę zrzucę,
Jeżeli lampa przed wieczorem skona,
Zamknij twe okno - może już nie wrócę.

Bądź zdrowa! - Odszedł i zniknął. Aldona
Jeszcze poglÄ…da, zwieszona u kraty;
Ranek przeminął, słońce zachodziło,
A długo jeszcze w oknie widać było
190 Jej białe, z wiatrem igrające szaty
I wyciągnięte ku ziemi ramiona.



Zaszło na koniec - rzekł Alf do Halbana,
Wskazując słońce z okna swej strzelnicy,
W której zamknięty od samego rana

WQJPXQM WQVYPKM WQGVBGM WJXVVKM WJVXXBM   Implant | Korale | Komputery | Angielski Wroc³aw | System Informatyczny