Później przyszedł czas, gdy na cmentarz spadały pociski. Posągi i medaliony

potłuczone leżały wzdłuż alei. Groby z otwartymi wnętrzami ukazały

w pękniętych trumnach swoich umarłych.

Ale kobieta cmentarna wobec tej sprawy również zachowała wrodzony spokój.

- Nic im nie będzie - powiedziała. - Nie umrą przecież drugi raz.

Teraz jednak, gdy oto wróciła znowu po wodę, widać, jak jest zmieniona.

- Co pani jest? Czy pani chorowała?

Jej okrągła biała twarz poczerniała i schudła, czoło ma pomarszczone, jakby

od ciągłego wysiłku, oczy błyszczą jak w gorączce.

- Nie, nic mi nie jest takiego - mówi pochmurnie. - Tylko że ludzie wcale

teraz tutaj nie mogą żyć.

Nawet jej głos jest niepewny, drżący i przyciszony.

- Mieszkania mamy wszyscy zaraz koło muru, to u nas wszystko słychać

co się u tamtych dzieje. Już teraz każdy wie, co to jest. Do ludzi strzelają

po ulicach. Palą ich w mieszkaniach. Po nocach krzyki takie i płacz. Nikt nie

może ani spać, ani jeść, nikt nie może wytrzymać. Czy to jest przyjemnie tego

słuchać?

Rozejrzała się, jakby mogły ją słyszeć groby pustego cmentarza.

- To także przecież ludzie, więc ich człowiek żałuje - wyjaśniła. - Ale,

proszÄ™ pani, dla nas lepiej, jak ich Niemcy wyniszczÄ…. Oni nas nienawidzÄ…

WJKKGKM WJQGGKM WQPPQKM WQXQGKM WQJZKBM   Paznokcie | Pozycjonowanie Strony | Plan Imprezy Kawalerskiej | Studio Fotograficzne | Praca Za Granic±