Ważna jest natomiast rzecz następująca:

- Pani wie, co to jest: iść na wizę?

- Nie wiem.

- W obozie od samego rana esmani wołały: - Idźcie na wizę! Idźcie na

wizę!... A Jugosłowianki mówiły: - Iti na luku...

To byto w październiku. Dnie bardzo zimne, mokro. Wszystkie kobiety

z jednego bloku szły na wizę. I zostawały tam do wieczora. Bo blok musiał

być czysty.

A wiza to jest łąka pod samym lasem, pod drzewami. Stały tam na zimnie

przez cały dzień bez jedzenia i bez żadnej roboty. Blok musiał być czysty,

sprzątanie i czyszczenie trwało kilka dni. A one tam stały. Nie wiem, ile ich

mogło być. Wielka gromada. Niemcy pewno dlatego ich tak nienawidzili, że ich

było tak dużo... Francuzki, Holenderki, Belgijki, dużo Greczynek. Te

Greczynki były w najgorszym stanie. Polki i Rosjanki były silniejsze.

Stały wszystkie ciasno, jedna obok drugiej, chociaż miejsca było dosyć.

Brudne, owrzodzone, ostrupiałe. Były między nimi chore i nawet umierające.

Ich już wcale nie leczyli...

Mówi wciąż o nich, nie o sobie. Więc nie jest jasne, czy była tam z nimi,

czy też patrzyła z zewnątrz.

- Bo one były w obozie już siedem miesięcy, a my ledwie przyjechałyśmy ze

świeżym transportem. Ale już zaraz na drugi dzień byłyśmy też na wizie.

Wyglądały strasznie i właśnie najgorzej, że ich było tak dużo. Wiedziałam, że

WQKYYJM WQQPQYM WQXZJPM WQBGGYM WJJPYJM   Stojaki Na Ulotki | Aktor | Suknie ¦lubne | Leczenie £ysienia | Nordkapp