nimi ludzie nauki, politycy, lekarze, profesorowie, stanowiÄ…cy chlubÄ™ swoich
narodów.
Każdy ocalał jeden spośród swoich najbliższych, każdy dowiedział się
o śmierci swoich rodziców, swej żony albo dzieci. Ocaleli, wcale na to nie
liczÄ…c.
Doktor Mansfeld, profesor uniwersytetu w Budapeszcie, powiedział: "Tylko
dlatego mogłem to przeżyć, że ani przez chwilę nie wierzyłem w ocalenie.
Gdybym oddawał się złudzeniom, nie miałbym tego moralnego spokoju, który
zachował mnie przy życiu".
Zadaniem tych ludzi w obozie było niesienie pomocy innym wówczas, gdy
sami co dnia ocierali się o śmierć, gdy na równi z innymi podlegali wszelkim
odmianom udręczenia. Jako lekarze byli Niemcom potrzebni w obozie, to
dawało im pewne możliwości ratowania ich ofiar.
Tak, doktor Grabczyński, z Krakowa, objąwszy blok Nr 22, miejsce mordu
i postrach kierowanych tam na "wykończenie" chorych, przeobraził go w szpital
prawdziwy. Nie tylko otoczył ich opieką jako lekarz, nie tylko wyjednał dla
nich lekarstwa i środki opatrunkowe, ale podstępem bronił ciężko chorych od
zagazowania, ratował ich życie, zapewniając, że w ciągu pięciu dni będą
zdrowi.
Ale i ci, którzy własnymi rękami wykonywali ten precyzyjny plan mordu
i grabieży, byli także ludźmi. I ludźmi byli ci, którzy rozszerzali ramy