Niewątpliwie byli to ludzie, którzy mogli to robić, ale robić tego nie
musieli. Zawczasu jednak uczyniono wszystko, by wydobyć z nich i uruchomić te
siły, które drzemią w podświadomości człowieka i które - nie zbudzone
- mogłyby nigdy nie dojść do głosu.
Nadzwyczaj staranna selekcja i dobrze obmyślane systemy wychowawcze
dostarczyły tego jedynego w dziejach zespołu ludzkiego, który odegrał do
końca wyznaczoną sobie rolę.
Z zeznań posła Mayera wiemy, że w stadium początkowym partia Hitlera
powiększała swój stan czynny, werbując sobie wyznawców spośród szumowin
społecznych. Byli tam przestępcy, mordercy i złodzieje, byli sutenerzy.
Wychowanie nazistowskie otaczało ich wrodzone instynkty szczególną pieczą.
Świadczy o tym wydana w Niemczech ustawa specjalna, wzbraniająca komukolwiek
zarzucania członkom partii ich osobistej przeszłości. Wielu ludzi za
przekroczenie tego zakazu siedziało w więzieniach.
Według zeznań profesora psychiatrii w Pradze, doktora Fischera, na
specjalnych kursach, często dwuletnich, gdzie szkolono młodzież hitlerowską,
odbywały się praktyczne ćwiczenia sadystycznego okrucieństwa.
Tenże profesor Fischer, wieloletni rzeczoznawca sądowy, twierdzi, że sadyzm
w najmniejszym stopniu nie zmniejsza odpowiedzialności przestępców. Są to