-Oho, bardzo przystojna!
-Nie o to chodzi...
-Właśnie że o to, kochany panie! A gdybym też odpowiedział brzydka jak noc! czy byłbyś pan ciekawy ją poznać? Nie!... nie, na proroka!
-Jestem Pełski, kuzyn jej...
-A ja wcale nie jestem jej kuzynem!
Przybyły zmarszczył czoło.
-Pan mnie nie rozumiesz lub żartujesz!...
-Wcale nie, chociaż pani Wizbergowa zawsze to samo utrzymuje. Ale pan nie znasz pani Wizbergowej? przednia kobieta! Tym się oznacza, że ma córkę, choć to nic wielkiego mieć córkę; przy tym bogata jak Jowisz.
-Panie!
-Otóż słyszę kroki na schodach, idzie Szwarc - nie? założę się z panem że to Szwarc. O co?
Istotnie, drzwi się otworzyły, wszedł Szwarc.
Surowa i inteligentna twarz jego, rzekłbyś, dojrzała w ostatnich czasach; we wzroku była spokojna energia człowieka zdecydowanego w wyborze postępowania na przyszłość.
-Oto pan Pełski, a to, do diabła, Szwarc, doktór medycyny - prezentował Augustynowicz.
Szwarc spojrzał na przybyłego badawczo.
Tymczasem Pełski wyjaśnił mu cel swego przybycia, a choć na wiadomość o pokrewieństwie panicza z Lulą czoło Szwarca zmarszczyło się lekko, jednakże bez wahania wskazał jej adres.
-Żegnam pana - rzekł w końcu - hrabianka będzie mocno uradowana znalazłszy w nim kuzyna, szkoda jednak, że przed paru miesiącami nie mogła nikogo z krewnych odszukać.

WQJBJBM WQQPYGM WQQJQVM WQZGZBM WQZVVYM   Reklama Pozna | Doda | Enkodery | Kreatyna | Blogi