-Co jej mam powiedzieć - spytał po niejakim milczeniu Augustynowicz - gdyby się zapytała o ciebie?
-Powiedz jej prawdę; mów, że się żenię z inną.
-Ech, stary, powiem jej co innego.
Szwarc spojrzał mu w oczy.
-Dlaczego?
-Ot, tak!
-Mów jasno!
-Ona cię niby kocha!
Twarz Szwarca zapłonęła; wiedział o wzajemności Luli, ale wiadomość ta z obcych ust wstrząsnęła nim. Piersi napełniła mu słodycz i jakby rozpacz obok słodyczy.
-Kto ci to powiedział? - spytał.
-Malinka... ona mi wszystko mówi...
-Więc powiedz Luli: że się żenię z inną, z miłości i obowiązku.
-Amen! - zakończył Augustynowicz.

********************************************************************************************************

Wieczorem Augustynowicz poszedł do pani Wizbergowej; otworzyła mu drzwi Malinka.
-To pan? - rzekła z rumieńcem.
Augustynowicz porwał jej ręce i ucałował po wiele razy.
-Ach, panie Adamie, nie można, nie można! - nalegała spłoniona dziewczyna.
-Można, można! - odpowiedział tonem głębokiego przekonania.
-Ale, ale - rzekł, zdejmując paletot i zapinając rękawiczki; ubrany był nadzwyczaj wytwornie. -Był tu jaki młody człowiek dziś po południu?
-Był, przyjdzie wieczorem.
-Tym lepiej.
Weszli z Malinką do salonu. Salon wyglądał jakoś uroczyście, jakby na przyjęcie znakomitego gościa. Na stole paliła się dwuramienna lampa, fortepian był okryty.

WQVZZKM WQKZVBM WQKBPJM WQGKVKM WQGYPPM   lm | Tumacz | Okna Drewniane | Sprzt Agd | Szyby Samochodowe Warszawa