Pełski spojrzał na kuzynkę i nachyliwszy się ku niej, rzekł ze współczuciem:
-Boleję, kuzynko, nad fatalizmem, który zmusił ją żyć z ludźmi odmiennej sfery.
Lula westchnęła. O, niedobre, niedobre to było westchnienie; Lula wiedziała, że u tych ludzi odmiennej sfery znalazła pomoc, opiekę i serce, że przeto powinni być dla niej czymś więcej niż nowo poznany kuzynek, ale wstydziła się powiedzieć mu to i zamilkła trochę zła, a trochę rozżalona.
Tymczasem pani Wizbergowa poprosiła gości na herbatę. Lula pobiegła na chwilę do swego pokoju i siadłszy na łóżeczku zakryła twarz rękoma. Była w tej chwili myślą w pokoju Szwarca. "On tam pracuje - myślała - a tu mówią o nim jak o kimś obcym dla mnie; dlaczego ten powiedział, że on jest synem kowala?" Zdawało jej się, że krzywdzą Szwarca, ale i sama czuła doń jakby urazę za to, że był synem kowala.
Przy herbacie siadła obok swego kuzyna trochę zamyślona, trochę smutna, zwracając niespokojnie spojrzenia w stronę Augustynowicza, który od chwili swej złośliwej interwencji przejmował ją pewną obawą.
-Jakoś nieswoja jesteś, Lulu? - pytała pani Wizbergowa, przykładając rękę do jej rozpalonego czoła.
Malinka, która stała z imbrykiem w dłoni, nalewając pod światło herbatę, zatrzymała złotawy strumień i zwróciwszy głowę rzekła z uśmiechem:

WJZPKQM WJXBPKM WJXBZXM WJGXXBM WJVKGYM   Chmiel | Atw | Serwer Diablo Ii | Odywki | pozycjonowanie