-Cóż Gustaw?
-Cudów dokazywał. Z nędznymi środkami pozywał Potkańskich - Bóg wie, czy byłby sprawę wygrał, bo to rodzina magnacka, tyle jednak zrobił, że chcąc uniknąć skandalu, obowiązali się wypłacać wdowie jakąś szczupłą pensję do śmierci.
-Dzielnie się spisał.
-Ba, ba! Niech go, co za energia! A pamiętaj, że był wtedy pierwszy rok na uniwersytecie, bez znajomych, w obcym mieście, bez środków; ale to tak, mój kochany: bogaty może sobie radzić - biedny musi.
-Ale co miał dla niej za obowiązki?
-Był przyjacielem Potkańskiego, ale to jeszcze mało, kochał ą podobno, nim została jego żoną, trzymał się jednak z daleka, teraz już się z tym nie kryje.
-A ona?
-E! e! ona od czasu nieszczęść, jakie przeszła, wpadła w zupełne odrętwienie - po prostu zwariowała. Ani wie, co się z nią dzieje, obojętna na wszystko, zresztą, zobaczysz ją dziś pewno, bo codziennie tu przychodzi.
-I w jakim celu?
-Mówię, wariatka. Wieść chodzi, że pierwszy raz poznała Potkańskiego w knajpie, owóż teraz nie wierzy podobno, że umarł, i chodzi po całym świecie, zwyczajnie jak wariatka! Istotnie, gdyby zmartwychwstał, a nie poszedł prosto do niej, pewno by go tu, nie gdzie indziej, znalazła. Ha! może przypominamy jej Potkańskiego; u nich wielu młodzieży bywało.

WQQXPVM WQKZVPM WQBJZXM WJXQKXM WJVBVJM   Fotomodelki | Pozycjonowanie Stron Google | Szkolenia | optymalizacja stron | Dietetyk