Niepokoiło to wszystko Augustynowicza, zwłaszcza gdy zauważył, że mimo szybkiego powrotu sił fizycznych objawy te jeżeli ustępowały, to bardzo z wolna. Augustynowicz wzdychał, wspominał dawnego Szwarca i pracował nad rozbudzeniem teraźniejszego, ale robota była trudna.
Pewnego razu Augustynowicz siedząc przy łóżku chorego czytał mu głośno. Szwarc, leżąc na wznak, wedle zwyczaju patrzał w sufit, widocznie myślał o czym innym albo nie myślał o niczym; jednakże po niejakim czasie znużenie wybiło się na jego twarzy. Augustynowicz przerwał czytanie.
-Chcesz spać, stary?
-Nie, ale nudzi mnie ta książka.
Augustynowicz czytał Damę kameliową.
-A jednak jest tu i prawda, mój stary.
-Tak, tylko za grosz nie ma rozsądku.
-No, ale książka podnosi kwestie kobiet takich...
-A co kogo takie kobiety obchodzą?
-Niegdyś cię obchodziły.
Szwarc nie odrzekł nic; na twarzy jego znać było lekkie zamyślenie.
Po niejakim czasie ozwał się:
-Co się dzieje z Heleną? Ona tu była?
Augustynowicz zmieszał się.
-Była, stary... była.
-No, a teraz?
-To jest... tak... niby chora... mocno chora.
Twarz Szwarca pozostała obojętną.
-Cóż jej jest? - spytał leniwie.
-Jej?... ona... Ot, powiem ci prawdę, tylko się nie przestrasz.
-No?
-Helena nie żyje!... utopiła się.

WJKBVYM WJGQGYM WJVYXBM WJKJGYM WJXVVQM   Chihuahua Szczeniak Rodowodowy | wadowice | Kasy Fiskalne | Notebooki | Naklejki Na cian