-Ba, liść pada z drzewa, a ptactwo ciągnie na południe - mówił Augustynowicz. -Potem, zniżywszy głos i ukazując szybujące ponad drzewami stado pliszek, dodał:
-A czy za tymi gońcami słońca i ty nie pociągniesz na południe?
-Ja? dokąd?
-Nad Czarne Morze, ku Odessie.
Szwarc pochylił się i pozostał przez długi czas milczący; gdy podniósł głowę, na twarzy malowała mu się prawie rozpacz.
-Już jej nie kocham, Adamie! - wyszeptał.

********************************************************************************************************

Wieczorem tegoż dnia Augustynowicz rzekł do Szwarca:
-Nadto, nadto sił kładziemy w gonitwie za miłością kobiety, potem miłość gdzieś jak ptak odleci, a siły idą na marne.

WQYKQVM WQGJBXM WQYQYQM WQKVXJM WQKGJBM   Ksigarnia Finanse | Angielski Katowice | Farbowanie Wosw | Spywy Kajakowe | Biuro Nieruchomoci Szczecin