W drugim końcu pokoju, między dwoma łóżkami, przedzielonymi wąskim odstępem, mieściła się kolebka, dziś - pusta, niegdyś - pełna szczebiotu i gwaru dziecinnego. Zielona jej powłoczka, umalowana od szyb kolorowym światłem, zdawała się poruszać lekko. Można było mniemać, że lada chwila odsunie ją bieluchna rączka i radosna główka dziecięcia wejrzy na matkę. Cichy smutek panował w atmosferze tego pokoiku. Liście wglądającej przez okno akacji rysowały się ciemno na podłodze, a poruszane wiatrem ustępowały migotliwie światłu i wracały na powrót. Przy drzwiach była mała statuetka z kropielnicą, pod spodem przedstawiająca anioła chrztu z wyciągniętymi jakby do błogosławieństwa rękoma. W chwili, o której mówimy, głowa anioła w blaskach kolorowych jaśniała jakby łagodną glorią słodyczy, niewinności i spokoju. Zresztą cichość była w pokoikach wielka. Ile dziś smutku, tyle tam dawniej było wesela. Cóż to za radość i szczebiotanie bywało, gdy Potkański przyszedłszy wieczorem zmęczony pracą, obejmował kibić żony, odgarniał ej złote włosy i całował te ukochane a pogodne naówczas czoło! Ile było cichej, a głębokiej radości, kiedy stali tak milczący, z piersią na piersiach, z oczyma w oczach, podobni do posągu miłości. Potem, bywało, biegli do kolebki, gdzie dziecina gwarzyła na różne sposoby z sobą i podnosząc nóżki śmiała się do szczęśliwych rodziców. Teraz tam było pusto. Dziwnie była rozrzewniająca ta kolebka. Zdawało się, że tam jest dziecię. Nieraz wdowa, wkrótce po swoim nieszczęściu, budząc się w nocy kładła ostrożnie rękę w tę kolebkę w przekonaniu, że Bóg musiał zlitować się nad nią i wyjąwszy dziecię z grobu włożył je tam na powrót.

WJKJJQM WQPYBZM WJQVKZM WQJJZGM WQZPKZM   Suchawki | Puzzle 100 | Zabawki Sklepy Internetowe | Prizee Poradnik | Herbaty