Ogromny kłąb dymu podniósł się w górę z ust Augustynowicza i uderzywszy o pułap rozproszył się na wszystkie strony.
Rozmowa urwała się na chwilę.
-Szwarc, czyś ty się już kochał przed poznaniem Gustawa i Potkańskiej?
-Czym się k-o-o-chał? - ciągnął Szwarc, przypatrując się pod światło szklance. -Co?... a, czym się kochał?... Tak, zawracałem sobie czasem głowę, nie wytrącało mnie to jednak ze zwykłych warunków życia, nie odwodziło od porządku dziennego. Powiem otwarcie, nie kochałem się.
Augustynowicz podniósł cybuch z fajką w górę i uroczyście zadeklamował:

Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto!

Szwarc się uśmiechnął:
-Alboż co?
-Nic, to moje wspomnienia. E, ze mną bywało inaczej, szalałem parę razy jak wariat. Raz nawet, mimo biedy, próbowałem być porządnym człowiekiem, trudno było, ale próbowałem.
-A skończyło się?
-Prozaicznie. Dawałem lekcje u jednego właściciela domu. Było tam dwoje dzieci: małoletni syn i dorosła córka; syna uczyłem, a córkę kochałem. Otóż pewnego wieczoru łzy mi stanęły w oczach i powiedziałem jej to, ona zmieszała się trochę, a potem się roześmiała. Nie uwierzysz, Szwarc, co to był za brzydki śmiech! bo widziała, ile to mnie kosztuje, a sama mnie ciągnęła poprzednio. Na koniec poszła do mamy na skargę.

WQVXYKM WQJKPKM WQZYGGM WJQJJBM WJQXPBM   Hillar Magorzata | Gry Logiczne | Doda | Eko-projekt | Skarga Powodowa