-Jest to najzdolniejszy urwis, jakiego znam - dorzucił Szwarc. -Ale mówił mi, że kochał się w mojej pani.
-A ty dlaczego mi to mówisz?
-Bez celu; dziwna rzecz jednak, jak wszyscy lgną do ciebie.
-Bo też, mój drogi Józefie, to jedno przyniosłam z sobą na świat. Nie uwierzysz, jak smutno płynęły mi lata dzieciństwa. Nie znasz mojej historii? Chowałam się w domu zamożnym... gdzie pan domu opiekował się mną jak własnym dzieckiem... Po jego śmierci dokuczano mi tam wszelkimi niegrzecznościami, aż na koniec uciekłam stamtąd i wyjechałam do Kijowa, gdzie jeden bardzo stary i bardzo dobry człowiek wziął mnie w opiekę, mówił mi zawsze Helusiu i pieścił jak córkę rodzoną. Ale potem i on umarł, nie zostawiwszy mi sposobu do życia... Potem poznałam Kazimierza. Zdziwisz się, skąd ja mogłam bywać w klubach studenckich? Wierz mi, o mało nie umarłam ze wstydu, kiedym tam pierwszy raz weszła, ale czy uwierzysz? byłam wtedy głodna, parę dni nic w ustach nie miałam - byłam zziębnięta. Sama nie wiedziałam, co robię i do czego to prowadzi. Wtedy zbliżył się do mnie Kazimierz. Och, nie podobał mi się wówczas: śmiał się i był wesoły, a mnie ciemniało w oczach. Spytał na koniec czy nie chcę pójść z nim. Odrzekłam: "tak". Po drodze owinął mnie w ciepłe futro, bo drżałam z zimna i na koniec przyprowadził mnie do swego mieszkania. Tu dopiero, gdy ciepło powróciło mi przytomność, spostrzegłam gdzie jestem, i rozpłakałam się z osłabienia i ze wstydu zarazem, bo widzisz byłam sama jedna w mieszkaniu mężczyzny. Byłam w jego mocy. Zdawał się być zdziwiony mymi łzami, potem zamilkł i usiadł koło mnie, a kiedym znów na niego spojrzała, miał łzy w oczach i natychmiast stał się zupełnie inny. Pocałował mnie w rękę i prosił, żebym się uspokoiła. Musiałam mu opowiedzieć wszystko, wszystko. Przyrzekł, że będzie pamiętał o mnie jak o siostrze... Jaki był dobry, prawda? Od chwili jego poznania nie zaznałam już niedostatku. Gdy odchodził, pocałował mnie znowu w rękę, ja chciałam toż samo uczynić; serce mi się ścisnęło, przycisnęłam rękoma piersi i szczerze zapłakałam. Ach, jakżem go już wtedy kochała, jakżem go kochała!

WQJXPGM WQVZJZM WQGPBQM WJXBXGM WJKGJZM   Angielskie Cytaty | yczenia | Darmowe Mp3 Do Pobrania | Koncerty | Wczasy Odchudzajce