Wprawdzie matka mówiła za dni swoich Luli, że dobrze wychowana panna nie powinna się kochać, ale natura matka szeptała jej zgoła co innego. Zaiste, podobne mamy częstokroć bywają z sobą w niezgodzie. Wypada z tego, że w duszach większości niewiast rzadko wzrośnie i spotężnieje szerokie a bujne uczucie, natomiast krzewi się tam tysiące nerwowych miłostek, mniej skrzydlatych, ale... i mniej obowiązujących.
Lula skonstatowała tedy fakt, że Szwarc jest rozumnym, szlachetnym i pięknym mężczyzną, nie śmiemy zaręczać, na który z ostatnich przymiotów kładła większy nacisk. Owóż tego wieczoru, idąc spać, zadawała sobie ważne w następstwa pytanie: "A gdyby on mnie kochał?" Zamiast odpowiedzi pobiegła bosymi nóżkami na wpół rozebrana do zwierciadła. Autorom tylko wolno widzieć podobne obrazki. Czepeczek nocny obejmował jej główkę, a spod czepeczka sypały się pierścionki ciemnych włosów na białe ramiona, ginąc pod rąbkiem bielizny. Z błyszczącymi oczyma i falującą piersią patrzyła w zwierciadło. "A gdyby on mnie kochał? - powtórzyła - gdyby klęknął tu blady i pałający..." Tu? i w takiej chwili? krwawy rumieniec oblał jej twarz i szyję, zdmuchnęła świecę.
Odtąd szczególne zmiany zaczęły się w niej pojawiać; czasem opanowywał ją dziwny niepokój, wpadała w zamyślenie, czasem chodziła senna jakaś i ociężała, niby osłabiona; indziej kryła znów główkę na piersiach Malinki, całując ją bez przyczyny. Szwarca widywała codziennie.

WJJKYYM WJVBGPM WJXQZPM WQBJQPM WQKZYYM   Hotel Warszawa | Darwko | Opcje Walutowe - Ryzyko | Wrzuta Download | Bmx Shop