Wtedy to, poszeptawszy z sobą, bracia Bukojemscy ślubowali, że zaraz po odpuście ruszą i że aż do Wielkiej Nocy ani wody, ani mleka, ani nawet piwa do ust nie wezmą, tymi tylko napitkami się kontentując, które gorącość krwi, a zatem i odwagę podtrzymują.
Zapał powszechny był tak wielki, że nie oparł mu się nawet surowy i zimny pan Pągowski. Pomyślał przez chwilę, że choć mu brak lewej ręki, mógłby przecie cugle zębami trzymać, a prawą pomścić się jeszcze raz w życiu za własne krzywdy, których od przeklętego plemienia doznał, a przy tym i dawne zasługi względem Rzeczypospolitej na nowo pozłocić.
Lecz ślubu żadnego nie uczynił, zostawiając tę rzecz do dalszego zastanowienia.
Tymczasem nabożeństwo odbywało się wspaniale. Na cmentarzu bito z działek, których na wielkie uroczystości pożyczali panowie Kochanowscy. Na dzwonnicy huczały rozkołysane dzwony; chowany niedźwiedź kalikował na chórze do organów z takim rozmachem, że mało ołowiane rury nie wylatywały z obsady; kościół napełnił się dymem kadzideł i aż drżał od głosów ludzkich. Sumę celebrował prałat Tworkowski z Radomia, ksiądz uczony, pełen sentencyj, cytat, przysłów i przypowieści, a zarazem wesoły i znający świat wybornie, dla której to przyczyny we wszystkich sprawach udawano się do niego po radę.

WJVJZGM WJGXKBM WJVKGJM WJXBPGM WJXBQPM   Lemian Bolesaw | Domy Biaystok | mieszne Filmy | Banery Reklamowe | Referencje