Tak też uczynił i pan Pągowski, tym bardziej że był jego przyjacielem. W wigilię odpustu był u niego u spowiedzi, ale gdy przy konfesjonale począł mu wyznawać swoje zamiary, których celem była panna Sienińska, ksiądz odłożył to do późniejszej osobnej rozmowy, mówiąc, że mu ledwie starczy czasu do wysłuchania grzechów ludzkich. Kazał mu tedy, by w powrotnej drodze z odpustu wyprawił niewiasty do Bełczączki, a sam zatrzymał się u niego w Radomiu, gdzie procul negotiis będzie go mógł swobodnie wysłuchać.
Tak się też stało - i w dzień później zasiedli obaj przed gąsiorkiem zacnego węgrzyna i talerzem podprażonych migdałów, które ksiądz prałat rad przy winie spożywał.
-Conticeo - rzekł - intentumque os teneo, mów waść!
Pan Gedeon pociągnął z kielicha i spojrzał swymi żelaznymi oczyma jakby z pewną niechęcią na prałata - za to, że mu rozmowy odpowiednim wstępem nie ułatwia.
-Hm! Jakoś mi nie sporo i widzę, że będzie trudniej, niżem myślał.
-To ja waści i pomogę. Czy nie o jednym ze świętych chcesz waść mówić?
-O świętym?
-Tak. O takim, który ma dwie głowy i cztery nogi.
-Cóż to za święty? - zapytał ze zdumieniem pan Gedeon.
-To zagadka. Zgadnij, jegomość!
-Mój księże prałacie, komu poważne rzeczy w głowie, ten na zagadki nie ma czasu.

WJVKKYM WJKKPXM WJVJKQM WJZVVXM WJZPYGM   Wczasy Nad Morzem | Lektury Szkolne | Pozycjonowanie | Randki | Kobiety