Pierwsi przybyli Krzepeccy, najbliżsi zarazem sąsiedzi i krewni: ojciec, starzec blisko ośmdziesiątki, z twarzą sępa, a słynny ze skąpstwa; trzy córki, z których najmłodsza Tekla, hoże i wesołe dziewczę - i dwie starsze, Agnieszka i Joanna, niemłode, zapalczywe pannice z wiecznymi wypiekami na policzkach, a wreszcie syn Marcjan, przezywany w okolicy Pniakiem.
I słusznie nosił to przezwisko, albowiem na pierwszy rut oka był istotnie do grubego pnia podobny. Piersi i bary miał potężne, ale nogi pałąkowate i tak krótkie, że wyglądał prawie na karła. Ręce natomiast dochodziły mu aż do kolan. Niektórzy mieli go za garbatego, nie był on jednakże garbaty, tylko głowę miał tak pozbawioną szyi i tak nisko osadzoną w kadłubie, że wysokie barki dochodziły mu prawie do uszu. Z tej głowy patrzyły wypukłe, lubieżne oczy i twarz miał do koźlej głowy podobną; podobieństwo to powiększała jeszcze niewielka broda, którą jakby umyślnie i wbrew powszechnemu zwyczajowi nosił.
Wojskowo nie sługiwał, bo go w chorągwiach wyśmiewano, z którego powodu liczne odbywał swego czasu pojedynki. W krótkim, pękatym ciele posiadał niezwykłą siłę i ludzie obawiali się go powszechnie, był to bowiem burda i zawalidroga, któren rad okazji szukał, a we wszelkich zajściach okazywał jakąś zwierzęcą zapalczywość. Raz poranił ciężko w Radomiu swego stryjecznego brata, Krzepeckiego, pięknego i dobrego młodziana, któren omal z ran nie umarł. Bały się go siostry, a nawet i ojciec - on zaś czuł respekt tylko przed Taczewskim, o którego biegłości w szermierce wiedział, i przed Bukojemskimi, z których jeden, a mianowicie Łukasz, przerzucił go niegdyś jak wiązkę słomy przez wysoki parkan w Jedlni.

WJGZJZM WJVZGZM WJKXYVM WJZBJQM WJZYZXM   Roewe 550 | gps | Tworzenie Stron Www Olsztyn | Cukrzyca | Budki Parkingowe