-Waćpan chcesz jeszcze służyć wojskowo? - zapytał ze zdumieniem ksiądz Woynowski.
-I tak, i nie, bo co innego jest zaciągnąć się do komputu i ze służby zawód sobie uczynić, a co innego ruszyć na jedną wyprawę. Stary już jestem - prawda, ale i starsi ode mnie stawali nieraz w szeregach na odgłos trąby Gradywa. Posłałem syna jedynaka - i to prawda, ale przecie ojczyźnie nie można za dużo ofiarować. Tak myśleli i ojce moi, za co też wynagrodziła ich ta matka nasza największym zaszczytem, jaki dać mogła. Więc dla niej choćby ostatni grosz! Choćby ostatnia kropla krwi! A gdyby przyszło i polec - pomyśl jegomość, jakaż piękniejsza śmierć, jakie większe szczęście spotkać mnie może. Raz trzeba umrzeć, a czyż nie milej na polu chwały, przy boku syna, niż na łożu - i od szabli lub kuli niż od choroby, a w dodatku przeciw poganom za wiarę i ojczyznę!
Tu wzruszył się własnymi słowy pan Cyprianowicz i rozłożywszy dłonie, począł powtarzać: "Daj to Bóg! Daj to Bóg!", a ksiądz Woynowski wziął go w objęcia i wyściskawszy, tak mówił:
-Daj też i to Bóg, aby jak najwięcej obywateli było podobnych w tej Rzeczypospolitej do waćpana. Bo tak zacnych znajdzie się niewielu, a zacniejszego to już chyba wcale nie ma. Pewnie, że przystojniej szlachcicowi w polu niż na łożu umierać i dawniej wszyscy tak myśleli, ale dziś gorsze nastąpiły czasy. Ojczyzna i wiara to jeden wielki ołtarz, a człek to źdźbło mirry, której przeznaczeniem spalić się na chwałę ołtarza... Ale tak! dziś gorsze czasy... wojna też waści nie nowina, prawda?

WQPXQPM WQBXKXM WQPQQGM WJQKPPM WJQPXBM   Samochody Zdalnie Sterowane | Link Exchange System | Hotel Japan | Angielski Wrocaw | Logo Firmy