-Ano pewnie, że dusza ludzka leci wówczas niby na skrzydłach ku swemu stwórcy - odparł ksiądz. -Bóg miłosierny stworzył tak samo miesiąc jako i słońce - i to jest wielkie dobrodziejstwo... Bo jeszcze co do słonka, no - to w dzień przecie i tak widno, ale żeby nie było miesiąca, toż by dopiero ludzie, jeżdżąc po nocy, karków nakręcili, nie mówić o tym, że w zupełnych ciemnościach i swawola diabelska byłaby jeszcze większa.
Na chwilę umilkli i wodzili oczyma po pogodnym niebie, po czym ksiądz zażył tabaki i dodał:
-Zakonotujcie sobie waćpanowie w pamięci, jak to dobrotliwa Opatrzność myśli nie tylko o potrzebach, ale i o wygodzie ludzkiej.
Dalszą rozmowę przerwał im turkot kół, któren w ciszy nocnej wyraźnie doleciał do ich uszu. Pan Cyprianowicz przypodniósł się z przyźby i rzekł:
-Jakiegoś gościa Bóg prowadzi, bo swoi wszyscy w domu. Ciekaw jestem, kto to może być?
-A nuż kto z wiadomościami od naszych chłopaków! - odpowiedział ksiądz.
I powstali wszyscy, a tymczasem wasąg zaprzężony w parę koni wjechał w otwarty kołowrót.
-Niewiasta jakowaś na siedzeniu! - zawołał Łukasz Bukojemski.
-Prawda!
bryczka, objechawszy pół dziedzińca, zatrzymała się przed gankiem. Pan Serafin spojrzał na twarz przyjezdnej niewiasty, rozpoznał ją przy blasku księżyca i zakrzyknął:

WQKPJVM WQGJXYM WQVJBKM WQYYBPM WQYGXGM   Moskitiery | Pozycjonowanie W Google | Dyski Twarde | Transport | Herbalife Dieta