-Panna Sienińska nie jest waszmości córką ani nawet krewną.
-Aleśmy opiekę nad nią po panu Pągowskim odziedziczyli. Gdyby pan Pągowski był dziewczynę pokarał, pewnie byś waćpan nie miał ni słowa do powiedzenia; więc też to samo jest i co do mnie, i co do mego syna, któremu rządy w Bełczączce zwierzyłem. To trudno! ktoś musi rządzić, ktoś musi mieć prawo kary! Nie przeczę, że Marcjan, jako młody a porywczy, może i przebrał miarę, zwłaszcza gdy go niewdzięcznością nakarmiła. Ale to moja rzecz! Obaczę, osądzę i ukarzę - ale dziewkę z powrotem zabiorę, i tak myślę, że z przeproszeniem waszmości, nawet i sam król jegomość nie miałby prawa w tym mi jakowychś przeszkód czynić.
-Waćpan mówisz jak w trybunale - odrzekł pan Cyprianowicz - i nie neguję, że masz za sobą pozory. Ale pozór co innego, a co innego istna prawda. ja waszmości nie chcę w niczym przeszkadzać, jeno powiem szczerze, jaka jest ludzka opieka, z którą i wam radzę się liczyć. Waćpanu nie chodzi o pannę Sienińską ani o opiekę nad nią, jeno podejrzewasz, że u księdza Tworkowskiego może się znaleźć testament z zapisem dla dziewczyny, przeto boisz się, aby ci się razem z nią i Bełczączka nie wymknęła. Niedawno jeszcze słyszałem, jako jeden z sąsiadów mówił tak: "Żeby nie ta niepewność, pierwsi by oni sierotę z domu wygnali, bo ci ludzie Boga w sercu nie mają". Okrutnie mi to ciężko mówić waćpanu takie rzeczy w moim domu, ale trzeba, żebyś to wiedział.

WQJZJKM WQQJJGM WQQPYXM WQZVZBM WQZGKPM   Cytaty, Sennik, Aforyzmy | Muzyka | Korki | Internetowy Sklep Wdkarski | Ce