-Czekajże - ozwał się ksiądz Woynowski. -Tak cię przecie nie puszczę. Każę czeladnikowi sanie z drabkami wymościć słomą i podjechać ku bojowisku. Bo jeśli u Pągowskiego nic o pojedynku nie wiedzą, to i pomocy nie poślą, a jakoż będzie, jeśli który z tamtych albo i ty ciężką ranę poniesiesz? Pomyślałeś o tym?
-Nie pomyślałem, a pewnie tamci też nie pomyślą.
-A widzisz! Pojadę też i sam, ale na placu nie będę, jeno się w Wyrąbkach u ciebie zatrzymam. Wiatyk i chłopca z dzwonkiem też wezmę, bo kto wie, co się może zdarzyć. Nie przystoi duchownemu być świadkiem takich rzeczy, ale gdyby nie to, to chętnie bym tam był, choćby dlatego, żeby i tobie ducha dodać.
A Taczewski spojrzał na niego swymi słodkimi jak u dziewczyny oczyma.
-Bóg zapłać - rzekł - ale ja ducha nie tracę, bo choćby przyszło nałożyć głową, to...
-Milczałbyś lepiej - przerwał ksiądz. -A nie żal by ci to było na Turka nie iść i sławniejszą śmiercią nie ginąć?
-Prawda, dobrodzieju, postaram się też, aby mnie te ludojady od razu nie połknęły.
Lecz ksiądz Woynowski zamyślił się przez chwilę, po czym rzekł:
-Ale gdybym tak pojechał na miejsce i przedstawił im, jaka nagroda może ich spotkać w niebie, jeśli z pogańskiej ręki zginą, może by cię zaniechali?

WQZQZYM WQVBZYM WQGGJPM WJXKVPM WJVZKXM   True Hearts - Mio,Przyja | Tuning Forum | Stroje Koszykarskie | Hotele Pary | Stroje Kompielowe